Nie zamierzałam być ofiarą w ich małej aspeńskiej bajce.
Miałam być reżyserką.
Telefon zawibrował mi w dłoni.
Spodziewałam się kolejnej zaczepki od Brittany albo żądania pieniędzy od matki podszytego „nagłym wypadkiem”.
Zamiast tego był to priorytetowy alert z banku.
Ostrzeżenie bezpieczeństwa.
Transakcja odrzucona.
Kwota: 200 000 $.
Sprzedawca: Rolex Boutique, Aspen.
Karta kończąca się na 8841.
Przestałam iść.
Tłum płynął wokół mnie — ludzie obejmowali się i ładowali bagaże — ale świat ucichł.
Wpatrywałam się w ostatnie cztery cyfry.
To nie była moja prywatna Amex.
To nie było moje konto firmowe.
To była ciężka, matowo-czarna tytanowa karta, którą trzymałam zamkniętą w ognioodpornej skrzynce w moim dawnym pokoju w domu matki.
Karta wydana bezpośrednio przez Departament Obrony do tajnych zakupów logistycznych.
Constance splądrowała mój pokój.
Musiała znaleźć skrzynkę, złamać zamek i zobaczyć czarną kartę.
Nie wiedziała, co to jest.