Moja rodzina nie miała

Gdzieś w Aspen Constance pewnie uśmiechała się do sprzedawcy, podając zegarek, który uznała za prezent z tajnej skrytki jej freelancerkiej córki.

Zapinała sobie na nadgarstku platynowe kajdanki i nawet o tym nie wiedziała.

Pułapka nie tylko się zatrzasnęła — została zaspawana.

Rozdział 2: Odrzuceni

Schowałam telefon do kieszeni.

Chłód w mojej klatce piersiowej rozlał się i osiadł w twardym, diamentowym spokoju.

Nie jechałam do domu płakać.

Miałam imprezę do zaplanowania.

Nie przeglądałam stron podróżniczych w poszukiwaniu ostatniego biletu w klasie ekonomicznej.

Otworzyłam zaszyfrowaną listę kontaktów i wybrałam numer, którego nie używałam od projektu logistycznego ewakuacji z Kabulu.

„Potrzebuję Bombardiera Global 7500” — powiedziałam, gdy tylko broker odebrał.

„Na płycie za dwie godziny.