Grace spuściła głowę.
Od pięciu lat znosiła jego arogancję, by mieć co włożyć do garnka.
Ale to – widzieć, jak jej syn jest wyśmiewany – bolało bardziej niż wszystkie obelgi razem wzięte.
– Mamo – szepnął David, dotykając jej ramienia. – Wszystko w porządku.
