Na rocznicę ślubu mąż podarował

Elena drgnęła i zamknęła laptop.

– Tata pojechał do wujka Igora. Mamy… drobne nieporozumienia.

– Jakie nieporozumienia? – Wiera skrzyżowała ręce na piersi. – O co się pokłóciliście?

Elena westchnęła. Wiera była zbyt bystra, by dało się ją zbyć prostymi wymówkami.

– Twój ojciec… wątpi, czy jest biologicznym ojcem Andrieja.

Wiera zamarła, szeroko otwierając oczy.

– Co? Ale jak… dlaczego?

– Zrobił test DNA. Wyniki pokazały, że genetycznie nie jest ojcem Andrieja. Ale to pomyłka, Wiero. Jestem pewna, że to pomyłka.

– Ty… zdradzałaś tatę? – głos Wiery zadrżał.

– Nie! Nigdy! – Elena chwyciła córkę za ręce. – Przysięgam ci, nigdy nie zdradziłam twojego ojca. Kocham go. Zawsze kochałam.

Wiera wyrwała ręce.

– To skąd wziął się Andriej? – w jej głosie brzmiał bunt. – DNA nie kłamie, mamo.

– Testy mogą się mylić. Laboratoria mogą popełniać błędy. Ludzie mogą manipulować wynikami.

– O czym ty mówisz?

Elena otworzyła zeszyt.

– Myślę, że wyniki zostały sfałszowane. Albo doszło do pomyłki w szpitalu. Albo…

– Wymyślasz jakieś szalone teorie zamiast przyznać prawdę! – zawołała Wiera. – Okłamywałaś nas wszystkich! Biedny tata! Biedny Andriej!

– Wiero, proszę… – Elena wyciągnęła rękę do córki, ale ta cofnęła się gwałtownie.

– Nie dotykaj mnie! Ja… ja nie chcę z tobą rozmawiać!