Elza uśmiechnęła się. Fotografia rzeczywiście figurowała jako pierwszy punkt w jej dawnym dokumencie — jak subtelny znak.
Następnego ranka nadeszła cicha, blada jasność, przesączająca się pod cienkimi zasłonami. Elza prawie wcale nie spała.


Elza uśmiechnęła się. Fotografia rzeczywiście figurowała jako pierwszy punkt w jej dawnym dokumencie — jak subtelny znak.