— Ta chora siedzi mi na karku i przeszkadza żyć. Wyrzuciłbym ją, ale szkoda — zginęłaby beze mnie! — rzucił złośliwie Marcel, rozmawiając przez wideo z kochanką.
— Oczywiście, kochanie, przygotuję twoją ulubioną kolację — Emma przycisnęła telefon ramieniem i jednocześnie wprowadzała kod do drzwi wejściowych biura. — Do zobaczenia wieczorem.
