Zobaczyć na własne oczy
Po tragicznej śmierci męża i sześcioletniej córeczki w wypadku samochodowym, Magdalena długo nie mogła dojść do siebie. Przez prawie pół roku przebywała w szpitalu psychiatrycznym w Warszawie, zamknięta w sobie, nie chcąc nikogo widzieć. Przy jej łóżku trwała niezmordowanie matka, pani Grażyna, delikatnie próbując dotrzeć do córki swymi ciepłymi słowami. Pewnego ranka, głos matki stłumił ciszę:
