Lider gangu motocyklowego zauważył siniaki na twarzy kelnerki – To, co zrobił później, zszokowało całe miasto! Tego nikt nie wiedział…

Był spokojny, skąpany w słońcu poranek, gdy ryk silników przetoczył się przez małe miasteczko Maple Ridge, rozrywając ciszę, która zwykle spowijała samotną przydrożną restaurację. Dudnienie narastało, aż szyby zaczęły drżeć, a wszystkie głowy odwróciły się w stronę żwirowego parkingu, na który wtoczyła się grupa motocyklistów. Ich czarne skórzane kurtki odbijały ostre światło dnia.
Wśród nich był ich lider, Rex Malone – mężczyzna, którego imię znaczyło więcej niż sam ryk jego Harleya. Jego obecność wymuszała ciszę. Wyglądał tak, jakby został wykuty z kamienia, z oczami, które mówiły o tysiącach przejechanych kilometrów i o żalu. Ludzie szeptali o nim różne historie. Jedni się go bali, inni go szanowali, ale nikt tak naprawdę nie znał człowieka ukrytego za bliznami i tatuażami.
W środku restauracji brzęk filiżanek ucichł, gdy motocykliści zajęli miejsca.