— Ojej, dzień dobry, Swietłano Olegowno! — przywitała się Marina, otwierając drzwi mieszkania teściowej. — A czemu nie uprzedziłaś, że przyjeżdżasz? Wejdź!
— Cześć, Marino! — odpowiedziała teściowa. — Chciałam zrobić niespodziankę! A mój Miszka, gdzie on jest?
