W liście pisano dalej: „Po moim zniknięciu wyjechałem do Włoch. Pracowałem na budowie, nauczyłem się zawodu, a potem dostałem pracę w piekarni. Dziś prowadzę własną firmę. Wszystkiego, co wiem o chlebie i życzliwości, nauczyłem się od pana – chociaż nigdy pan nie powiedział ani słowa”.
Przez 3 lata uczeń codziennie kradł bułkę z piekarni
