Państwo przez pięć lat miałoby wypłacać małżonce prezydenta świadczenie w wysokości ostatnio otrzymywanej pensji — tak zakłada propozycja, którą w środę, 25 marca, zajmie się sejmowa Komisja ds. Petycji. Ma być to rekompensata za to, że w czasie prezydentury męża, nie może zawodowo pracować. Gdyby to rozwiązanie weszło w życie, Marta Nawrocka mogłaby liczyć nawet na ok. pół miliona złotych.
Zwyczajowo pierwsza dama nie pracuje zarobkowo. W przypadku Marty Nawrockiej byłoby to zresztą bardzo trudne, bo była funkcjonariuszką Służby Celno-Skarbowej. Musiała więc zdecydować, czy na pięć lat weźmie bezpłatny urlop w służbie, czy też przejdzie na tzw. emeryturę mundurową. Wybrała tę drugą opcję i od sierpnia 2025 r. jest na świadczeniu. Nie rozwiązuje to jednak problemu pierwszych dam, które po wyborze męża na najwyższy urząd w państwie, nie mogą zarabiać. I właśnie tego dotyczy petycja, którą w środę, 25 marca, zajmie się sejmowa Komisja.
