— I co? Co powiedział lekarz?
Anna otworzyła usta, ale przez chwilę nie była w stanie nic powiedzieć. Dopiero wtedy zauważyła, że po policzkach płyną jej łzy.
Michał zmarszczył brwi.
— Ania… co się stało? To coś poważnego?
Szybko pokręciła głową i uśmiechnęła się przez łzy.
— Nie… nic złego.
— To dlaczego płaczesz?
Wyciągnęła w jego stronę jedno ze zdjęć.
— Bo… zostaniesz ojcem.
Michał zamrugał zaskoczony.
— Jak to?
— Tak powiedział lekarz.
Przez kilka sekund patrzył na obrazek, po czym lekko wzruszył ramionami.
— Ale ja nic z tego nie rozumiem.
Anna wzięła głęboki oddech.
— Bo to nie jest jedno dziecko.
Michał znieruchomiał.
— Co masz na myśli?
— Są dwa.
Przez moment zapadła cisza. Michał nadal patrzył na zdjęcie, jakby jego umysł próbował pojąć sens tych słów.
— Dwa…?
Anna kiwnęła głową.
— Chłopiec i dziewczynka. Mają różny wiek, ale urodzą się tego samego dnia.
Michał powoli podniósł wzrok.
— Poczekaj… mówisz poważnie?
— Tak.
— Po piętnastu latach…?
— Tak.
Przejechał dłonią po włosach i nagle się roześmiał, trochę nerwowo.
— Ania… to brzmi jak cud.
— Może nim jest.
Michał spojrzał jej w oczy i w tej chwili zrozumiał, że to prawda. Przyciągnął ją do siebie i mocno przytulił.
— Boże… dwoje dzieci…
Jego głos lekko zadrżał.
— Dwoje…
Anna oparła głowę na jego ramieniu.
— Bałam się, że to coś złego.
— A ja mówiłem, że to pewnie żołądek…