Po skoku na bungee spadła z 88 metrów i zginęła na oczach syna

Syn z przerażeniem obserwował śmierć matki, gdy ta spadła z wysokości 88 metrów, próbując zrobić selfie po skoku na bungee z opuszczonej wieży w Pawłowsku, niedaleko Sankt Petersburga w Rosji.

Jak podało Daily Mail, Elizawieta „Liza” Guszczina świętowała swoje 45. urodziny i chciała uczcić tę okazję imponującym skokiem na bungee.

Tak też zrobiła i pomyślnie wykonała skok, a gdy huśtała się nad ziemią na „elastycznej linie”, można było usłyszeć jej „okrzyki radości”.

Jednak po wszystkim Elizawieta postanowiła znów wspiąć się na wieżę, aby zrobić pamiątkowe selfie. Kobieta zrobiła to bez odpowiednich zabezpieczeń, tragicznie się poślizgnęła i zginęła na skutek upadku.

„Zabezpieczyła się liną używaną do skoków, ale nie ustawiła wymaganej bezpiecznej długości. Następnie, zbliżając się do krawędzi, poślizgnęła się na mokrej desce, spadła z wysokości i zginęła” – powiedziało źródło rosyjskiej telewizji REN.

Sprawę jeszcze bardziej bolesną czyni fakt, że 23-letni syn Elizawiety, Nikita, który podarował swojej mamie skok w prezencie urodzinowym, był świadkiem tego wstrząsającego wydarzenia.

Kontynuacja artykułu pod nagraniem