— Co się dzieje? — głos Michała drżał. Jeden z policjantów zrobił krok naprzód. — Michał Nowicki? Proszę z nami. Będzie pan musiał złożyć wyjaśnienia. — Jakie wyjaśnienia? — spróbował się uśmiechnąć, ale kąciki ust zadrżały. — To jakieś nieporozumienie. Katarzyna patrzyła na niego spokojnie. Zbyt spokojnie jak na kobietę, którą jeszcze wczoraj planował szantażować.
— Nieporozumieniem było wierzyć ci przez tyle lat — powiedziała cicho. Z zaparkowanego naprzeciwko samochodu wysiadła Agnieszka. Szła powoli, jakby każdy krok musiał zostać przemyślany. Michał ją zobaczył — i jego twarz nagle pobladła. — Agnieszka? Co ty tu robisz? Zatrzymała się kilka metrów od niego. Serce waliło, ale głos miała równy. — Chciałam zobaczyć twój „wyjazd do innego kraju”.
