Moje życie jako pięciolatka, który stracił rodziców
Noc, w której straciliśmy rodziców, była momentem nie tylko zmiany, ale całkowitego zniszczenia naszego świata. W ciągu kilku godzin moja rodzeństwo i ja utraciliśmy nie tylko ludzi, którzy najbardziej nas kochali, lecz także dom wypełniony radością, małą kawiarnię pachnącą cynamonem oraz poczucie bezpieczeństwa w otaczającym świecie.
Miałem pięć lat. Dzień wcześniej siedziałem w naszej kawiarni, huśtałem nogami i popijałem gorącą czekoladę, podczas gdy mama nuciła sobie za ladą, a tata żartował, że dodaje za dużo bitej śmietany. Następnie znalazłem się w obcym pomieszczeniu, w otoczeniu nieznanych twarzy, słysząc głosy, które oznajmiały, że moi rodzice „odeszli”.
