Richard Lawson, tego dnia, nie powinien był opuszczać swojego mieszkania, zanim nie zapadł zmrok. Czekała na niego kolacja z inwestorami, samochód stał gotowy pod biurem, a w jego teczce czekała gromadka cyfr, przypominających mu o jego tożsamości: człowiek, który nigdy nie zwalniał tempa.
Jednak postanowił wrócić do domu.
