Maria stała nieruchomo, trzymając zdjęcie w dłoniach. Twarz młodej kobiety była identyczna jak ta, którą widywała od lat na oprawionej fotografii w swoim domu. Serce waliło jej jak młotem. To była jej babcia. Nie sposób się pomylić.
W mojej głowie kłębiły się pytania: jak to zdjęcie trafiło do tego domu? Dlaczego medalion, od dawna uważany za zaginiony, leżał wśród rzeczy zamożnej kobiety, która kilka dni wcześniej z pogardą go wyrzuciła? Wszystko wydawało się dziwne i niezrozumiałe, ale Maria wiedziała jedno: musiała poznać prawdę.
