Zięć zaproponował, żebym przeniosła się do domu opieki – “bo tam będą się panią lepiej zajmować”. Czekałam, aż córka się odezwie, zaprotestuje, powie coś
Tamten czwartkowy obiad pamiętam w każdym szczególe. Pamiętam wzór na ceracie, niedojedzoną pieczeń na talerzu Dariusza, dźwięk odkręcanej wody w zlewie. I ciszę. Ciszę…