Dla mojej teściowej byłam tylko bezrobotną nieróbką. Zaledwie kilka godzin po cesarskim cięciu wtargnęła do mojej sali z dokumentami adopcyjnymi, chichocząc:
„Nie zasługujesz na salę VIP. Oddaj jednego z bliźniaków mojej córce — nie poradzisz sobie z dwójką.”
Przycisnęłam moje dzieci do piersi i nacisnęłam przycisk alarmowy. Kiedy przyjechała policja, krzyczała, że jestem szalona. Próbowali mnie powstrzymać — aż do chwili, gdy dowódca mnie rozpoznał…
