Kiedy teściowa postanawia
— To mieszkanie mojego syna, więc moje też! A ty w ogóle wynoś się stąd, nie chcę cię tu więcej widzieć! U niej w domu! — zaśmiała się Swietłana Olegowna.
Marina się napięła. Takiej bezczelności i takiego zachowania ze strony matki męża wcale się nie spodziewała. Odstawiła filiżankę herbaty na stół i uważnie spojrzała na teściową.
— A teraz, zanim posuniesz się za daleko, chcę cię ostrzec, Swietłano Olegowno! Dorastałam w rodzinie prostszej niż ta twoja Świetka, którą tak bardzo kochasz i bronisz, i która, jak mówi Miszka, jest „drewniana po pas”!
A to oznacza, że nie będę patrzeć ani słuchać, jak obrażasz mnie bez powodu! Jestem prostą dziewczyną i mogę ci przyłożyć! Jasno wyjaśniłam?
— Ja ci teraz… — zaczęła Swietłana Olegowna i podniosła się od stołu.
— Zamknij swój ryj, stara demencjo! Nie pozwolę, żeby ktokolwiek, ani ty, ani ktoś inny, wycierał sobie o mnie nogi, i mam kompletnie w nosie, co o mnie pomyślą takie „wysokie” osobistości jak ty! Przyjechałaś do mnie w gości, więc bądź tak dobra i zachowuj się jak gość!
— I nie zapominaj, to nie twój dom! Mogę cię stąd po prostu wyrzucić jak worek śmieci! Są pytania? — zapytała Marina.
— Będziesz bardzo żałować, że mi teraz takie rzeczy powiedziałaś! Naprawdę będziesz żałować! — zaczęła pluć śliną teściowa.
— W tej chwili żałuję tylko jednego — że wpuściłam cię do domu!
— No, dość tego pouczania mnie! Jestem starsza od ciebie i powinnaś odnosić się do mnie z szacunkiem! — krzyknęła Swietłana Olegowna. — Będziesz mnie pouczać, mała łobuziaro!
— Wiek nie jest powodem, by szanować człowieka! Zwłaszcza jeśli zachowuje się jak ty!
— Mówiłam, dość tego pouczania! — wrzasnęła Swietłana Olegowna i uderzyła pięścią w stół. — Lepiej mnie nie wkurzaj, nie jestem z tych, których możesz zastraszyć swoją bezczelnością! Paskudnico! W życiu widziałam już tyle różnych sytuacji i miałam tyle kłopotów, że w porównaniu z nimi jesteś po prostu niczym!
— Gdzie ty mogłaś być? Co ty mi tu opowiadasz? Całe życie siedziałaś na szyi swojego męża! I życie znałaś tylko z seriali! Zamknij więc ryj, proszę cię grzecznie! A jeśli nie… wyjdziesz za drzwi! — ostrzegła Marina teściową.
Ale Swietłana Olegowna była fizycznie większa od synowej i pomyślała, że zaraz po prostu skręci Marinę jak kozioł. Są tacy ograniczeni ludzie, z zawyżonym ego, którzy lubią udowadniać wszystkim wokół, że tylko oni mają rację.
Podniosła się od stołu i ruszyła w stronę synowej. Kobieta chciała chwycić Marinę za włosy, ale ta była przygotowana na taki obrót wydarzeń. Choć tak naprawdę nie zamierzała nikogo bić.
Marina chwyciła teściową za rękę i gwałtownie pociągnęła w swoją stronę. Swietłana Olegowna, nie przewidując ruchu, wyprostowała się na podłodze tuż przy stole i głośno pisnęła.
Marina nie ruszała jej już więcej, po prostu wzięła telefon i wybiegła z kuchni. Otworzyła ostatnie połączenia i szybko wybrała numer męża.
— Misz, cześć! To pilne, twoja mama przyjechała! — powiedziała szybko Marina.
— Jak przyjechała? Przecież oni z tatą mieli przyjechać dopiero za kilka tygodni! — zdziwił się Michaił. — A ty co taka… zadyszana? Co się stało?
— Rzuciła się na mnie, twoja mama, Misz! Nie wiem, co robić! Wracaj szybko do domu! Bo inaczej, boję się, że długo nie ucieknę jej po mieszkaniu i będę musiała jej odpowiedzieć! Chyba całkiem oszalała!
— Co się tam wydarzyło? Dlaczego rzuciła się na ciebie?
— Misz, nie mam czasu tłumaczyć! Jak wrócisz do domu, zobaczysz wszystko na kamerach! Ta w kuchni wszystko nagrywa! Teraz nic ci nie wytłumaczę, wracaj szybko!
KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 🥰💕