Zimny, listopadowy deszcz siekł ulice Madrytu, zamieniając miasto w szarą mozaikę parasoli i pośpiesznych kroków. Sebastián Rojas stał nieruchomo pod migoczącą latarnią, pozwalając, by woda spływała po jego twarzy, mieszając się z gorzkimi łzami. W wieku czterdziestu trzech lat Sebastián był uosobieniem sukcesu. Jako założyciel i dyrektor generalny NovaPay Group, nosił garnitur wart więcej niż roczny czynsz przeciętnej rodziny, a jego luksusowy zegarek dyskretnie przypominał o każdej minucie jego cennego czasu.
Ale w tej minucie czas nie miał znaczenia. Sebastián nie był potężnym prezesem. Był złamanym człowiekiem.
