Następnego dnia postanowiłam zabrać dzieci na spacer nad jezioro. Chciałam choć na chwilę uciec od tej duszącej atmosfery. Siedzieliśmy na pomoście, dzieci chlapały się wodą, a ja patrzyłam na spokojną taflę jeziora, próbując zebrać myśli. Nagle usłyszałam za sobą kroki. To była teściowa.
Lato, które rozdarło moją rodzinę: Prawda o wakacjach z teściową nad Jeziorem Lipno
